sobota, 22 kwietnia 2017

Wygrana szesnasta ~ "Miłość jest pierwszą wśród rzeczy nieśmiertelnych."



"Miłość jest pierwszą wśród rzeczy nieśmiertelnych."



Znalezione obrazy dla zapytania flowers gifs tumblr
   
Austria / Maj 2017 r.

   

      Pani Gudrun Morgenstern przygotowywała właśnie kolację, gdy w progu kuchni stanął jej jedyny syn. Od pewnego czasu ciekawiło ją zachowanie jej jedynego męskiego potomka. Zauważyła, że choroba jej niedoszłej synowej bardzo go zmieniła i było to widać gołym okiem. Czasami widząc im razem, łapała się na myślach, w których owa dwójka znów była razem. Chciałaby żeby kobieta wyzdrowiała i znów była taką samą kobietą, jak dotąd. Widziała w oczach swojego syna, że on również chciałby aby wszystko skończyło się pomyślnie dla nich. Miała nadzieję, że uda się im ocieplić ich relacje i dla dobra córki znów być bliżej siebie.
-Mamuś może Ci w czymś pomóc? - spytał Thomas wchodząc w głąb kuchni i stając obok swojej matki, przy kuchennym blacie. Kobieta uśmiechnęła się do niego lekko, odkładając na drewnianą deskę nóż, którym chwilę wcześniej kroiła świeże warzywa, kupione rano przez jej męża na miejscowym targu.
-Nie trzeba, synku. - odpowiedziała uśmiechając się do niego szeroko. Thomas pokiwał jej lekko głową, po czym zrobił kilka kroków w tył i przysiadł na drewnianym krześle przy niedużym również drewnianym stole stojącym w kącie pomieszczenia. Nalał sobie do kryształowej szklanki wody mineralnej stojącej na jasnej tacy przy również jasnej ścianie pomieszczenia, po czym zaczął wpatrywać się w małe okno z widokiem na piękny, zadbany ogród jego matki. Jego mama krótką chwili go obserwowała, po czym wróciła do wcześniej wykonywanej czynności. Gdy zakończyła kroić umyte wcześniej warzywa oboje usłyszeli dźwięk zamykanych, wejściowych drzwi. Spojrzeli na siebie, po czym, po dość krótkiej chwili w kuchni pojawiła się Lily, córka Thomasa a wnuczka Gudrun. Dziewczynka uśmiechem przywitała oboje, po czym dziewczynka wręczyła swojej babci bukiet kwiatów, które Maya na prośbę swojej siostry kupiła w Innsbruckiej kwiaciarni.
-Dzień dobry. - po chwili w pomieszczeniu pojawiła się również Kristina z blachą ciasta, które razem z Mayą upiekły dzień wcześniej. Wręczyła ją kobiecie, która posłała jej przyjazny uśmiech.
-Kochanie nie trzeba było robić sobie kłopotu. - powiedziała.
-Trzeba było. - odpowiedziała jej blondynka, całując ją w policzek. Gudrun zamknęła ją w swoich ramionach, co bardzo ją zaskoczyło, ale i sprawiło, że poczuła wsparcie, którego tak bardzo potrzebowała.
-Tato, lypki!!! - Lily zawołała wskazując na górne piętro domu, gdzie w pokoju Morgensterna znajdowało się duże akwarium z wieloma, kolorowymi rybkami. Thomas uśmiechnął się do swojej córeczki, podniósł się z krzesła i biorąc ją na ręce skierował się na piętro, gdzie znajdował się jego prywatny pokój, w którym notabene nie spędzał zbyt dużo czasu.
-Idź z nimi. - Kristina widząc przyjazne spojrzenie Gudrun, kiwnęła głową po czym poszła chwilę za nimi. Gdy stanęła w progu pokoju Thomasa, w którym kiedyś spędzała każdą wolną chwilę swojego czasu dostrzegła obrazek, który ją osobiście wzruszył. Dobrze wiedziała, że Thomas kocha Lily nad życie, a Lily kocha jego. Widząc ich nie mogła sobie darować tego, że pozwoliła rozpaść się temu co kiedyś budowali przez wiele, długich lat. Cicho weszła do pomieszczenia i równie cicho stanęła obok Thomasa i z fascynacją wpatrywała się w szklane naczynie, co nie umknęło uwadze Thomasa. Nie wiedział jak zakończy się sytuacja, w której się znaleźli. Nie wiedział jak potoczy się ich życie. Nie wiedział, czy Kristina wygra z chorobą. Wiedział jednak, że zrobi wszystko, żeby ją odzyskać. Że zrobi wszystko, żeby znów jej serce należało do niego.
-Mamo piękne. - powiedziała dziewczynka w pewnym momencie, kładąc dłonie na szklaną szybę.
-Masz rację, kochanie. - odpowiedziała blondynka, całując córkę w policzek.
-Idę powiedzieć babci! - oznajmiła i zeskoczyła z ramion taty, znikając na wąskim korytarzu. Thomas zaśmiał się, komentując tym samym zachowanie swojej latorośli. Reakcja jej matki była identyczna. Kobieta czasami miała wrażenie, że jej córka zachowywała się dość dziwnie i dziecinnie jak na cztery latka, które niedawno skończyła.
-Ale ma rację rybki wyjątkowo piękne. - powiedziała Kristina kolejny raz wbijając swoje spojrzenie w pływające w wodzie kolorowe zwierzątka. Chciała tym samym również przerwać ciszę jaka zapanowała w pomieszczeniu.
-To prezent od chłopaków. - rzucił uśmiechając się lekko. Jednak dziwny wyraz twarzy blondynki przykuł jego wzrok. Zakręciło się jej lekko w głowie, i tylko dzięki jego czujności i refleksowi nie znalazła się na drewnianej posadzce. Jego silne ramiona pozwoliły jej odetchnąć z ulgą. Na jego twarzy natomiast pojawiło się przerażenie, a ciało zaczęło niebezpiecznie reagować. Bał się o nią, a to nie wróżyło mu niczego dobrego.
-Nie jadłam śniadania. - powiedziała uśmiechając się do niego lekko, chcąc go uspokoić. On zmarszczył brwi i po chwili pomógł jej stanąć na równie nogi, jednak nie wypuścił jej ze swoich objęć, bojąc się tego, że kolejny raz będzie musiał bronić ją przed spotkaniem z podłogą.
-Kris, musisz o siebie dbać. - jego wzrok skarcił ją, co sprawiło, że ten pewny dotąd uśmiech wyparował z jej twarzy w jednej, krótkiej chwili. Nie chciała, żeby ją moralizowano, a w jego ustach brzmiało to o wiele mocniej. Patrzył w jej oczy w taki sposób, że kobieta nie potrafiła nawet przenieść wzroku w innym kierunku.
-Boję się. - powiedziała, wtulając się w jego klatkę piersiową. Nie chciała udawać, że go nie potrzebowała. Potrzebowała kogoś, kto jej pomoże i będzie o nią walczył.
-Jestem obok i nigdy nie odejdę. - wyznał, muskając jej usta. Wycofał się, wiedząc, że nie powinien. Spuściła głowę, on poszedł jej śladem. Bała się dopuścić swoje uczucia do głosu, on im już na to pozwolił,


-Coś Cie trapi. - stwierdziła szeptem Maya, obserwując uważnie Stefana i Thomasa bawiących się z małą Lily klockami, na środku salonu. Zauważyła dziwne zachowanie swojej siostry, która jak nigdy dotąd unikała spojrzenia Thomasa. Nie była głupie i wiedziała, że coś jest na rzeczy. Dodatkowo jej obawy potwierdził spuszczony wzrok Kristiny. 
-Oho..., co tym razem? - zapytała, odkładając książkę na miejsce. 
-Całowałam się z Thomasem. - powiedziała cicho, spuszczając głowę i przyglądając się drewnianemu parkietowi. Maya na samym początku była lekko zaskoczona odpowiedzią swojej starszej siostry. Miała nadzieję, liczyła na to, że prędzej czy później do tego dojdzie, jednak nie mogła nie zauważyć, że było to mimo wszystko zaskoczeniem. 
-Daj mu szansę. - po chwili Maya zamknęła jej dłoń w swojej i spojrzała na nią z lekkim uśmiechem na twarzy. Dobrze wiedziała, że jej siostra walcząc z chorobą, będzie potrzebowała kogoś kto będzie obok niej, zawsze. 
-Wiem, że nie był Ci wierny, ale on na prawdę coś do Ciebie czuje. Nie strać go. Lily zasługuje na normalną rodzinę. - dodała, przeczesując włosy swojej siostry. Pokiwała jej głową, uśmiechając się do niej delikatnie. Jej siostra miała rację. Nie tylko ona z resztą miała takie zdanie na temat Morgensterna. 
-Kotku jedziemy? - pytanie Stefana sprawiło, że obie kobiety skierowały wzrok na mężczyzn bawiących się z małą dziewczynką.
-Jedziemy. - powiedziała, klepiąc swoją siostrę w ramię.
-Jutro wieczorem będę z powrotem. - dodała, gdy razem ze Stefanem stali w przedpokoju. Kristina uśmiechnęła się do niej lekko.
-Trzymajcie się. - rzucił Stefan, otwierając drzwi wejściowe i przepuszczając w progu swoją ukochaną. Odpowiedzieli mu z szerokimi uśmiechami na twarzach, Kristina i Thomas, gdyż mała Lily została położona spać przez obu mężczyzn, gdy zaczęła ziewać bawiąc się zabawkami.
  Gdy zostali sami, zapadła niezręczna dla obojga cisza. Thomas nie mógł sobie darować tego, że pozwolił uczuciom wygrać ze zdrowym rozsądkiem. Kristina natomiast próbowała złożyć w całość wszystkie myśli, które miały pomóc jej otworzyć przed nim swoje serce. Bała się zawieść po raz kolejny, jednak strach przed samotność zabierał jej głos.
-Ten pocałunek po południu, ja wiem, że nie powinienem. - czuł się źle widząc jak unika jego wzroku. Chciał wszystko jej wytłumaczyć, żeby najprościej w świecie jej nie stracić. Chciał iść w ślady Stefana i May'i, jednak jej uścisk na jego nadgarstku mu w tym przeszkodził.
-Wybaczyłam Ci, już dawno. Równie dawno bije się z myślami, w których znów jesteś obok mnie. - jej stwierdzenie bardzo go zdziwiło. Nie dopuszczał do siebie myśli, w których Krsitina daje im drugą szansę. Dotąd myślał, że przekreśliła ich grubą kreską i powrotu nie było.
-Czy to znaczy, że ...?
-Nie zostawiaj mnie samej. - powiedziała ze łzami w oczach. Poczuła jak jego dłoń zaplata się z jej dłonią, a na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Nie wierzył, że dawne uczucie, które poniekąd on zniszczył mogło jeszcze dojść do słowa i znów dać mu nadzieję na szczęśliwe życie u boku kobiety, którą kochał.
-Nie zostawię. - objął ją w pasie, przyciągnął do siebie tak, że jej blade dłonie spoczęły na jego klatce piersiowej zakrytej ciemnym podkoszulkiem. Na jej równie bladej twarzy pojawił się delikatny uśmiech świadczący o tym, że jego deklaracja była dla niej czymś ważnym. Uniósł dłonią jej podbródek. Przez krótką chwilę wpatrywał się w jej błękitne tęczówki, ażeby na samym końcu złączyć ich wargi. Blondynka odwzajemniła pocałunek, który przypomniał obojgu wszystko co jakiś czas temu zakopali w zakamarkach swoich myśli.


Znalezione obrazy dla zapytania couple tumblr gif


-Nad czym tak myślisz? - zapytał Stefan, gdy Maya siedząc na łóżku wpatrywała się w okno, w którym odbijały się światła stojących przy szosie latarni. Od kilku dni May'a wydawała mu się być nieobecna. Zaczynał się o nią bać, jednak miał nadzieję, że nie ma o co. Zmarszczył brwi, zamykając laptop, stojący na komodzie. Zdjął bluzę, odwieszając ją na oparcie jasnego fotela stojącego pod ścianą, po czym usiadł na dużym łóżku obok swojej dziewczyny. Odwróciła głowę, posyłając mu lekki uśmiech. 
-Kotek, co się dzieje? - zapytał. Musnęła jego wargi, po czym wtuliła się w jego tors. Miała nadzieję, że jej siostra i Thomas znów będą ze sobą szczęśliwi. 
-Nic. Zupełnie nic. - odpowiedziała przymykając powieki. Kraft natomiast westchnął a nie pewność, która dotąd w nim była nie uciekła tylko jedynie się pogłębiła. Złożył na jej czole całusa, po czym i on przymknął powieki, po tym jak położył się na jasnej poduszce. 


Znalezione obrazy dla zapytania miłość cytaty


♦♦♦
 
słówko ode mnie:


Pojawiam się z jednodniowym poślizgiem, za co bardzo was przepraszam. 
W następnym rozdziale pojawią się inni bohaterowie, bo chyba za bardzo skupiam się tylko na jednych. Wiem, że ciekawi was wątek Gregora i Sophie, więc za dwa tygodnie przeczytacie w głównej mierze o nich. 

Dziękuję za wszystkie komentarze, które zostawiacie pod rozdziałami. A Ci, którzy nie zostawiają, byłabym wdzięczna gdybyście je zostawiali. ☺

Pozdrawiam was bardzo gorąco.

Evie.


6 komentarzy:

  1. O mamuniu. Jak ja cieszę się, że Thomas i Kristina wrócili do siebie. Ten pocałunek przy tych rybkach oww😍😍. Czekam na następny. Buziaki 😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cieszę się, że rozdział Ci się spodobał.
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam.
      Buziaki. 😘

      Usuń
  2. Thomas i Kristina, nie mogłam się doczekać momentu, w którym coś zadzieje się między tą dwójką. Osobiście uważam, że również w codziennym życiu powinni być razem, jednak to już nie zależy od nas.
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie zaciekawiłaś, bo opowiadanie znalazłam stosunkowo niedawno i nadrabiałam wszystkie zaległości.
    Pozdrawiam gorąco.
    Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak miły komentarz. Cieszy mnie fakt, że udało mi się Cię czymś zaskoczyć.
      Pozdrawiam bardzo gorąco. ☺♥

      Usuń